Wreszcie
wypływamy.
Długo
rozważaliśmy
kierunek naszej
żeglugi
ale w końcu
wiatr postanowił
za nas –
płyniemy
na południe
na wybrzeże
Mindanao. Pierwszym celem jest maleńka
wyspa Apo, wkoło
której rozciąga
się
rafa.
Zakładamy
płetwy,
maski, bierzemy fajki i wskakujemy do wody.
Takie zanurzenie się
w
całkiem
inny
świat
zawsze mnie na nowo fascynuje – nagle otacza
cię
cisza,
słychać
tylko
własny
oddech i rybki pogryzające
korale. Rafa jest przepiękna
– może
nie ma tak różnorodnych
korali jak w okolicach Borneo ale za to
są
miliony
ryb – ich
ławice
przepływają
wprost
przed moim nosem, wszystko mieni się
żółto-niebiesko-pomarańczowo.

Jest
upalnie ale pochmurno – gdzieś
na
północy
przeciąga
tajfun i to właśnie
dzięki
niemu mamy chmury i przelotne deszcze.
Następnego
dnia odczuwamy jego skutki jeszcze bardziej. Wyruszamy na
Mindanao, oddalone od nas o jakieś
dwadzieścia
mil morskich – gdy opuszczamy osłoniętą
od
wiatru stronę
wyspy,
dotkliwie odczuwamy warunki atmosferyczne.
Fale morskie uderzają
w TABOO
III od sterburty, wiatr wieje dokładnie
z drugiej strony.

TABOO
III kołysze
się
jak
szalone. Mój
żołądek
wytrzymuje tą
huśtawkę
jakieś
pięć
minut,
siadam na krześle
na pokładzie
i staram się
myśleć
o
czymś
innym.
Taka strategia niewiele daje i po chwili
żebrzę
o
jakieś
tabletki
i obiecuję
Michaelowi,
że
już
nigdy
nie będę
żeglować.
A ewentualną
podróż
dokoła
świata
może
sobie wybić
z
głowy.
TABOO III ma osiemnaście
metrów długości,
mimo to fale uderzające
od przodu rozpryskują
się
na
naszych twarzach, wiatr podrywa wszystko, co
leży
na pokładzie,
a każda
nadchodząca
fala powoduje,
że
krzesło
na którym siedze wykonuje kilkumetrowy
ślizg. To
z pewnością
fascynujący
spektakl, kiedy ma się
możliwość
nim
rozkoszować.

Co
jakiś
czas
otwieram jedno oko, by skontrolować
oddalenie
od horyzontu i przy każdym
pytaniu o odległość
błagam
w myślach
o odpowiedź,
że
zostały
jeszcze tylko dwie mile. Z mojego półletargu
wyrywa mnie Michael, ponieważ
tuż
koło
TABOO III przepływa
wielka grupa delfinów, a TABOO III odalone jest zaledwie o
kilka mil od brzegów Mindanao.