My jednak nie traciliśmy
czasu tylko prędko
jechaliśmy
do Bryce, by dostać
miejsce
na kempingu. Faktycznie udało
siÄ™
nam
dostać
pieknie
położone
miejsce i po odwiedzeniu visitor center, od razu
udaliśmy
siÄ™
wgłąb
parku. Droga ciÄ…gnie
siÄ™
wzdłuż
brzegu
kanionu, jednakże
jedzie siÄ™
przez
las, także
przed dotarciem do jej końca
praktycznie nie widzieliśmy
jeszcze chrakterystycznych formacji Bryce.

Zwiedzanie
rozpoczęliśmy
od ostatniego punktu widokwego, który
odsłaniał
panoramÄ™,
sięgającą
po
Wielki Kanion Kolordado i daleko położone
płaskowyże.
Wkoło
już
było
także
widać
charakterystyczne
brycowskie iglice. Byliśmy
świadomi,
że to
jeszcze nie te najpiekniejsze formacje, a
już
byliśmy
zachwyceni. Z tego miejsca udaliśmy
siÄ™
na
krótki spacer przez las, w którym rosły
najstarsze drzewa parku – bristelcone pines – o
gałęziach
gęsto
porośniętych
igłami,
tak
że
wyglądały
one jak szczotki.

W drodze powrotnej zatrzymywaliśmy
siÄ™
przy
kolejnych punktach widkowych, które
ukazywały
mniej lub bardziej okazałe
części
kanionu, m.in. tzw. natural bridge czyli formacje
skalnÄ…
w
kształcie
mostu. Wreszcie na krótko przed zachodem
słońca
dotarliśmy
do głównego
amfiteatru, który ukazywał
najbardziej
typowy dla tego parku krajobraz.
Skały
przypominajÄ…ce
igiełki
czy też
stojÄ…cych
w szeregu ludzi, mieniły
siÄ™
w
zachodzÄ…cym
słońcu
różnymi
odcieniami czerwieni i pomarańczu.
Nasyciwszy oczy tym widokiem, przemieściliśmy
siÄ™
na
innÄ…
stronÄ™
amfiteatru,
by ujrzeć
go z
jeszcze innej perspektywy. Po zachodzie
słońca
udaliśmy
siÄ™
wreszcie
na zasłużony
wypoczynek i snucie planów na jutro. A jutro
nadeszło
nad wyraz szybko, bo już
o 7 rano
po strasznie zimnej nocy Micha zerwał
mnie
z
łóżka
na robienie zdjęć
przy
wschodzie słońca.
Na zewnÄ…trz
temperatura wynosiła
kilka stopni więc
robienie zdjęć
nie
należało
do wielkich przyjemności,
no ale raz w
życiu
jest siÄ™
w Bryce.

Po
obfotografowaniu wszystkich widoków, prędko
wróciliśmy
do ciepłego
jeszcze
łóżka.
Za długo
nie mogliśmy
jednak leżeć,
bo planowaliśmy
wyprawÄ™
w
dół
kanionu
i nie chcieliśmy
wędrować
w
największym
upale. Po
śniadaniu
wyruszyliśmy
więc
do Sunrise Point, z którego szlak
prowadził
w
dół,
wśród
niesamowitych formacji, utworzonych przez hoodoos, jak
nazywane sÄ…
typowe
dla Bryce iglice. Szlak wił
siÄ™
wśród
dziwnie uformowanych skał,
wÄ…skimi
przejściami
i stromymi zejściami.
Jedna z takich formacji nazwana została
Wall Street, bo podobno ma przypominać
to
miejsce. Najbardziej fascynujÄ…cym
zjawiskiem w tym miejscu były
jednak ok. stumetrowe
świerki
rosnÄ…ce
na skalistym podłożu.

Wkrótce
byliśmy
już
na dnie
kanionu, który porośniety
był
małymi
drzewami iglastymi. Tam też
było
bardzo gorÄ…co
i po krótkiej wędrówce
znaleźliśmy
duży,
ocieniony kamień
na
piknik. Musieliśmy
w końcu
wypić
przepisowy
galon wody na dzień.
Po tej przerwie czekała
nas jeszcze dalsza wędrówka
po dnie kanionu wśród
rozgrzanych słońcem
skał
i
podejście
z powrotem na krawędź
kanionu.
W tym miejscu muszÄ™
dodać,
że Bryce
właściwie
kanionem nie jest, ponieważ
czynnikiem
erodujÄ…cym
krawędź,
a
później
już
powstałe
formacje nie jest woda, a wiatr i mróz. Ze
względu
na wysokie położenie
w Bryce występuje
rocznie ok. 200 cykli spadków temepratury
poniżej
zera. Roczne opady sÄ…
bardzo
niskie, ok 18 cm ale nawet ta woda przyczynia
siÄ™
do
ciagle postepujÄ…cej
erozji
Po
ostrej wspinaczce na szczyt kanionu
czekała
nas jeszcze krótka wędrówka
brzegiem krawędzi
do kempingu, a potem zasłużony
odpoczynek. Późnym
popołudniem
planowaliśmy
jeszcze wycieczkÄ™
z
rangerem wzdłuż
krawędzi
kanionu z wykładem
na temat kanionu, jego roślinności
i geologii. Micha już
na to
nie miał
sił
ale ja
skorzystałam
z programu i nie
żałowałam,
ponieważ
dowiedziałam
siÄ™
wielu
ciekwaych rzeczy o historii parku, geologii i
roślinności.
Ranger pokazywał
nam
wiele ciekawych roślin,
między
innymi sosnÄ™,
której kora pachniała
waniliÄ…
i rumem!
Tutaj muszÄ™
jeszcze
dodać,
że
wszystkie nasze wyprawy były
ubarwione mojÄ…
bolÄ…cÄ…
kostkÄ…,
na skutek nowych traperek z Las Vegas. Z Bryce
musieliśmy
siÄ™
nawet
wybrać
do
Ruby’s Inn, do sklepu po jakiś
ratunek
dla zbolałej
kostki.